WAW7RANO

Temat: Skąd odjeżdżają busy?
Ja może tu zapoczątkuje bazę rozkładów busów

Firma: F.U.H „Orawa”
Kontakt:
601-540-011
(018)26-347-11

Trasa:
Jabłonka-Kraków (z wariacjami do/z Lipnicy Wielkiej Przywarówka)
drogą krajową nr. 7(Kraków - Chyżne)
Odjazd:
Jabłonka - rynek raczej plac
Kraków - parking przy Politechnice
Cena: 9zł za całą trase

Rozkład:

Z Jabłonki do Krakowa
Dzień roboczy: 5:25, 5:40, 7:10(1), 8:10, 9:05, 10:00, 11:15, 12:15, 14:00, 14:45, 15:20
Sobota: 5:25, 5:40, 9:05, 11:15, 12:15, 14:45, 15:20
Niedziela: 5:40, 9:05, 11:15, 12:20, 14:45, 15:20, 17:40

Z Lipnicy Wielkiej kurs o 5:10


Z Krakowa do Jabłonki
Dzień roboczy: 7:50, 8:40, 9:30(1), 10:30, 11:30, 13:30, 14:40, 15:30, 16:50, 17:50, 18:20
Sobota: 8:40, 10:30, 11:30, 14:40, 15:30, 17:50, 18:20
Niedziela: 8:40, 12:30, 14:40, 15:30, 17:50, 18:20, 20:10

Są wariacje do Lipnicy ale nie mam napisane które to chyba są to ostatnie kursy czyli 18:20 i 20:10

UWAGI
(1) - kursuje w poniedziałek
Bus nie wjeżdża do Myślenic
Źródło: komunikacja.krakow.pl/forum/index.php?showtopic=207



Temat: Informacje o plenerach
Pozdrawiamy i informujemy, że wystawa "IX Międzynarodowego pleneru... Wieliczka, Dębno Podhalańskie, Lipnica Murowana" po Wieliczce pokazywana była w Lipnicy Murowanej a od poniedziałku prezentowana będzie w Galerii "Kotłownia" Politechniki Krakowskiej przy ul. Warszawskiej z wernisażem w poniedziałek 27 kwietnia o godzinie 12.00. Zapraszamy

W bieżącym roku "X Międzynarodowy plener dla artystów niepełnosprawnych" planowany jest w dniach 3-5 września w Wieliczce i Zamościu.

Równocześnie informujemy, że w tym roku organizujemy 10 dniowe, nieodpłatne plenery (wyżywienie, zakwaterowanie) z dojazdem we własnym zakresie.
4-14 lipca Poddąbie (między Ustką a Rowami) nad morzem (dojazd pociągiem do Słupska, stamtąd bus na miejsce)
3-13 sierpnia Zubrzyca k. Jabłonki na Orawie (kursują busy z Krakowa)
13-23 sierpnia Zubrzyca k. Jabłonki na Orawie
10-20 września Lanckorona k/Kalwarii Zebrzydowskiej

Zgłoszenia prosimy nadsyłać pocztą lub drogą e-mailową podając: imie, nazwisko, adres, tel, fax lub e-mail kontaktowy, pesel, grupę inwalidzką.

Fundacja Sztuki Osób Niepełnosprawnych

Źródło: artniepelnosprawny.fora.pl/a/a,64.html


Temat: powrót z Lipnicy Wielkiej lub Kiczor
A z Jablonki nie jadą jakieś autobusy bespośrednio do Krakowa. Chyba kiedyś jeździł jakiś autobus ze Słowacji z Lipt. Mikulasza (chyba nawet pks-u).
I takie coś znalazłem:
http://www.angelfire.com/jazz/mlawa/busy/krakow.htm
jeżdzą busy nawet do Lipnicy, to z powrotem pewnie też, ale czy to aktualny rozkład?
Źródło: babiagora.fora.pl/a/a,255.html


Temat: powrót z Lipnicy Wielkiej lub Kiczor

A z Jablonki nie jadą jakieś autobusy ...
O ja ... Faktycznie z Jablonki jest kilka kursów do Krakowa, ale raczej busy. PKS chyba raczej nic nie ma w tamtym kierunku.



W odwrotną stronę - kiedyś jak jeszcze odjazdy busów odbywały się sprzed baru "Smok" w Krakowie widziałam na wiszących tam rozkładach około 5-6 kursów dziennie do Lipnicy Wielkiej przez Jabłonkę i również kilka chyba do Zubrzycy Górnej przez Jabłonkę (za to głowy nie dam).

Ale w Internecie tego chyba nie ma.

Interesuje mniei to również bo na początku lipca też się chciałam wybrać na weekend na Babią od orawskiej strony, ale wracac będę zapewne przez Zawoję i Suchą.

Pozdrowienia

Basia
Źródło: babiagora.fora.pl/a/a,255.html


Temat: powrót z Lipnicy Wielkiej lub Kiczor

A z Jablonki nie jadą jakieś autobusy ...
O ja ... Faktycznie z Jablonki jest kilka kursów do Krakowa, ale raczej busy. PKS chyba raczej nic nie ma w tamtym kierunku.

pozdrawiam
any
Źródło: babiagora.fora.pl/a/a,255.html


Temat: Spotkania Elendilich z Krakowa i okolic
Dzień 28. maja 2005 roku zaczął się o 06:44:53 Po ogarnięciu się wsiadłem o godzinie 08:57:15 do busa relacji JabłonkaKraków. Busik jechał szybko [licznik pana kierowcy wyraźnie nie był przystosowany do prędkości, jakie Merc osiągał ] jednak jazda się dłużyła... o godzinie 10:33:27 bus zatrzymał się na ostatnim przystanku w Krakowie, więc wysiadłem. Dawno nie byłem w stolicy Małopolski i trochę się pogubiłem, ale w sumie szybko znalazłem drogę na dworzec PKP. Wchodzę sobie na dworzec, a tutaj na schodach siedzi grupka na tyle charakterystyczna, bym mógł zgadnąć, że są to dzisiejsi zjazdowicze Przenikliwość na podstawie przesłanki, jaką niewątpliwie były wyrazy twarzy osób siedzących na schodach, podpowiedziała mi, że się chyba naczekali [kiedy ja wspomniałem, że będę o 10:15??? bym musiał mieć chyba Concorda ]. Po wymianie uścisków dłoni i ‘cześćów’ powędrowaliśmy pod Mariacki. Tam spotkaliśmy Nin, a potem doszli jeszcze Pierścionek i Tol. Następnie po ceremonii, która słusznie powinna się nazwać Ceremonią Idzenia wspomnianej w innych sprawozdaniach ruszyliśmy się aż o parę kroków, potem za kolejnym podejściem przemaszerowaliśmy do cienia pod Epikiem. W tamtym miejscu podjęliśmy decyzję, że przeczytamy Adasiowi Pigmejadę, dlatego ruszyliśmy na Wawel. W pewnym momencie [pod jakimś kościołem, którego nazwy nie znam ] odłączyły się od nas Nien, Dorti i Franek. Wbrew temu, co oni uważają zwróciliśmy uwagę na ich nieobecność [tzn. ja i Indil ] lecz pełni wiary w ich umiejętność orientacji w terenie oraz w przywiązanie do zjazdowiczów powędrowaliśmy dalej. W pewnym momencie ‘zguby’ się znalazły, tzn. dogoniły nas Na Wawelu staraliśmy się dostać do Adasia, ale mimo niewątpliwych i pomocnych kontaktów Tola z tutejszym księdzem nie mogliśmy wejść do Katedry bez biletów W związku w wyniku braku lepszego zajęcia z tym odbył się odstrzał fotograficzny przy ścianie jednego z budynków na Wzgórzu Wawelskim. Potem zeszliśmy na miasto. W międzyczasie, gdy szliśmy przed siebie szukając jakiejś knajpki, gdzie możnaby zasiąść i odczytać Pigmejadę oraz modlitwę do Butów i inne hymny, przeprowadziłem z Tolem króciutką rozmowę na temat wymowy ‘c’ w łacinie W końcu znaleźliśmy jakieś miejsce pod parasolkami...
***{Tutaj kończy się pierwsza część sprawozdania. Pozostaje mi do opowiedzenia koniec, gdyż Dorti i Nien dość trafnie opisały nasze następne, parogodzinne poczynania, a mój punkt widzenia zjazdu stał się odmienny od ich punktu widzenia dopiero, kiedy musiałem zacząć się zbierać}***
Jako, że ja i Ea musieliśmy się zbierać, opuściliśmy w końcu Śródziemie. Przy najbliższym przystanku tramwajowym [chyba] rozstała się z nami Pierścionek, a my poszliśmy w stronę Bramy Floriańskiej. Pod Barbakanem strzeliliśmy jeszcze parę zdjęć, po czym z Eą rzuciliśmy się w stronę dworca – reszta biegła za nami Pod dworcem szybko pożegnałem się ze wszystkimi i poleciałem na parking, gdzie stały busy – byłem święcie przekonany, że mam odjazd o 18:00 Kupiłem bilet, wsiadłem i siedzę... Minęło 5 minut, 10 i nic... Patrzę przez okno, a tutaj zza rogu wyłania się znajoma grupka Wysiadłem postaliśmy sobie jeszcze, pogadaliśmy. Potem w obawie, że zwieje mi bus, jeszcze raz się pożegnałem ze wszystkimi i wsiadłem powrotem do pojazdu. Nasiedziałem się jeszcze sporo, ale spoglądając w okno, przez które widziałem jeszcze Dorti i Niennę. Po paru minutach bus ruszył i zjazd się skończył

Do zobaczenia 17 czerwca

Fotcky http://www.librae.histo.pl/zjazd/28_maja_2005/
Źródło: elendili.nazwa.pl/viewtopic.php?t=958


Temat: Rekolekcje wakacyjne 2007 - adresy ośrodków rekolekcyjnych i
DOJAZDY I ADRESY OŚRODKÓW REKOLEKCYJNYCH
SŁUŻBY LITURGICZNEJ I RUCHU ŚWIATŁO-ŻYCIE
ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

CZCHÓW I i Ił - Zespól Szkół w Czchowie, ul. Sądecka 187, 32-860 Czchów dojazd na trasie Brzesko - Nowy Sącz

FRYCOWA k. Nowego Sącza - Szkoła Podstawowa im. Św. Jadwigi Królowej we Frycowej; 33-335 Nawojowa; tel. 445-70-82; dojazd w kierunku na Nowy Sącz

GRON - dojazd PKS z Nowego Targu do Leśnicy do końcowego przystanku i stamtąd podejść pieszo do ośrodka rekolekcyjnego; tel. (18) 26-56-688

KONINA k/Mszany Dolnej - Zespół Placówek Oświatowych - Szkoła Podstawowa im. Katarzyny Smreczyńskiej w Koninie; 34-735 Niedźwiedź, tel: (18) 33 17 015; dojazd: na trasie Kraków - Mszana Dolna - Konina

KRZCZONÓW k/ Pcimia - Szkoła Podstawowa; dojazd: na trasie Kraków - Pcim

ŁAPANÓW - Publiczna Szkoła Podstawowa św. Jana Kantego - 32-740 Łapanów; tel. 0-14/685 3608 dojazd' na trasie Kraków — Wieliczka — Gdów - Łapanów

MICHALCZOWA - kierunek na Nowy Sącz- ośrodek w Szkole Podstawowej;
dojazd PKS do Łososiny Dolnej, stamtąd przesiadka na PKS ew. BUS do Iwkowej, wysiąść w Michalczowej przy kościele parafialnym; 34-314Łososina Dolna; tel. (18) 444-80-06

OSIECZANY - Osieczany 197; 32-400 Myślenice; dojazd PKS z Krakowa lub Myślenic na Bulinę przez Osieczany - ośrodek przy kościele parafialnym

SIEDLEC k. Krzeszowic - Siedlec l; - ośrodek u SS. Duszy Chrystusowej - dojazd z Bronowic autobus nr 21 lub do Krzeszowic i stamtąd do Siedlce; tel. aut. 282-57-50

SROMOWCE WYŻNE - Szkoła Podstawowa im. Dh. Olgi Małkowskiej, ul. Nad Zalew 12; 34-442 Sromowce Wyżne; dojazd'- na trasie Kraków-Nowy Targ-Czorsztyn-Sromowce Wyżnę; brak tel.

TARNÓW - ośrodek w Internacie Sióstr Sacre Couer, Zgromadzenie Najświętszego Serca Jezusa; „SACRE -COUER" DOM ZAKONNY, ul. Pszenna 3; 33-100 Tarnów, tel. (14) 62-67-351

ZUBRZYCA DOLNA - Szkoła Podstawowa im. Bolesława Chrobrego; 34-484 Zubrzyca Dolna; (18) 264 20 30; dojazd: na trasie Kraków - Nowy Targ - Jabłonka - Zubrzyca Dolna

ZAKRZÓW - ośrodek Caritas: tel. 33/873 92 15; td./fax 33/873 92 10; Zakrzów 76, 34-145 Stronie
dojazd: Z kierunku od Krakowa: przed Kalwarią Zebrzydowską, w miejscowości Brody, skręcić w lewo (drogowskaz pokazuje kierunek Palcza) przejechać 3 km i skręcić w prawo (drogowskaz pokazuje kierunek Stryszów) po drodze mijamy Leśnicę, Stronie i dojeżdżamy do Zakrzowa. Tu za dworkiem Senator kierujemy się w lewo w stronę kościoła, mijamy kościół i jadąc drogą prowadzącą do lasu dojeżdżamy do Ośrodka. Już do Brodów towarzyszą nam brązowe tablice informacyjne o Ośrodku.
Z kierunku od Wadowic: w miejscowości Klęczą (za wiaduktem kolejowym) skręcamy w prawo, mijamy miejscowości Łękawica i Stryszów dojeżdżamy do Zakrzowa, gdzie skręcamy wprawo w stronę kościoła i dalej j.w. Na tej trasie również towarzyszą nam już od Klęczy brązowe tablice informacyjne o Ośrodku.
Można też dojechać z Kalwarii Zebrzydowskiej ale tylko samochodem osobowym od klasztoru przez Bugaj do Zakrzowa, tu skręcamy w prawo i po przejechaniu ok. 200m skręcamy w lewo w stronę kościoła a dalej j.w.Autobusem PKS lub busem do Zakrzowa można dojechać z Kalwarii Zebrzydowskiej lub z Wadowic, wysiąść najbliżej kościoła i dojść ok. l km Pociągiem relacji Kraków - Zakopane, wysiąść na stacji Stronie dojść do Ośrodka ok. 3 km.

Źródło: forum.oazaruczaj.katolicki.eu/viewtopic.php?t=158


Temat: Strefa Schengen (SS) a turystyka w Tatrach
Tylko wiatr hula na dawnych przejściach granicznych
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/12/20
Nieczynne przejście w Chyżnem jest już mocno zaniedbane. Po obu stronach granicy brakuje pomysłów na wykorzystanie pustych budynków (FOT. PIOTR ODORCZUK)

W niedzielę mija rok, odkąd Polska jest w Schengen. Mieszkańcy: Dobrze, że nie ma kolejek na granicy. Budynki na granicy polsko-słowackiej pokrywają się kurzem i rdzą.

Zardzewiałe kikuty szlabanów, porośnięte mchem i trawą betonowe kloce osłonięte wiatami z blachy falistej. Dookoła walają się śmieci. Tak właśnie wyglądają dawne przejścia graniczne ze Słowacją dokładnie w rok po tym, jak straciły rację bytu. 21 grudnia 2007 roku Polska przystąpiła do układu Schengen. Zapytaliśmy po obu stronach dawnej granicy, co się zmieniło przez ten rok.

Pogranicznicy w ciężkich wojskowych kurtkach grzeją się w służbowej terenówce. Wysiadają co chwila i wypatrują przez lornetkę liniowego autobusu z Nicei do Krakowa.

– Czekamy tylko na niego – mówi jeden z nich. – Chcemy sprawdzić, czy nie podróżują nim osoby poszukiwane – wyjaśnia.

Odkąd Straż Graniczna nie musi już wystawać na przejściach, jej działania wyglądają zupełnie inaczej. Ta formacja najbardziej zyskała na akcesie Polski do układu z Schengen. Pogranicznicy, którzy wcześniej byli zajęci obsługą ruchu osobowego na przejściach granicznych, teraz przeprowadzają tylko wyrywkowe kontrole. Zdaniem majora Marka Jarosińskiego, rzecznika prasowego karpackiego oddziału Straży Granicznej, takie działania są dużo skuteczniejsze.

– Często ujawniamy przestępstwa przemytnicze w głębi Polski, nawet dość daleko od granicy – mówi major Jarosiński. Mieszkańcy pogranicza twierdzą, że przystąpienie Polski do układu z Schengen nie spowodowało rewolucji w ich życiu. – Na pewno plusem jest brak kolejek do granicy – mówi Józef Talapka z leżącej tuż przy granicy ze Słowacją Jabłonki.

Podobnie skutki układu z Schengen oceniają nasi południowi sąsiedzi. Miro Slovak, mieszkaniec leżącej po słowackiej stronie Trsteny, uśmiecha się szeroko. – To faktycznie duże ułatwienie, ruch jest płynny – mówi Slovak. – Poza tym nikt nie może dzisiaj podejść do mojego samochodu i zapytać, co mam w bagażniku. „A co ci do tego?” – tak mu odpowiem.

Anna Zbojova, która prowadzi sklep w Vitanovej, i jej syn Marek, pomagający jej w interesie, twierdzą, że po wejściu obu krajów do Schengen niewiele się zmieniło. Na ten temat zdanie ma też wyrobione Ryszard Bajo, Słowak, który niedawno otworzył sklep z alkoholem przy dawnym przejściu granicznym w Chyżnem. Całkiem nieźle mówi po polsku. Błyskawicznie przelicza korony na złotówki czy euro. Palce szybko przeskakują po klawiszach kalkulatora.

– Schengen? – odrywa się od swoich obliczeń i pyta zdziwiony. – Co z tego, że celnicy nie stoją na granicy? Teraz ustawiają się tuż za nią. Przetrząsają ciężarówki i autobusy. Wasi to nawet osobówki potrafią zatrzymać. Według mnie nic się zmieniło, bo klienci jak kupowali, tak kupują. Może tylko troszkę mniej ostatnio. Pewnie dlatego, że złotówka osłabła – wyrokuje i łobuzersko przechyla czapkę z daszkiem na bok.

Jego zdaniem, Schengen nic nie zmieniło – dzisiaj po prostu samochody nie muszą się zatrzymywać na przejściu. Co ma być w budynkach służących dawniej celnikom w Chyżnem, Bajo nie wie. I – jak szczerze wyznaje – niewiele go to obchodzi.

Budynki pograniczników w Chyżnem leżą po słowackiej stronie. Podobnie jest na byłym przejściu granicznym Chochołów – Sucha Hora. Wyglądają jak opuszczona przed co najmniej dziesięciu laty stacja benzynowa. Szyby pokryte są kurzem, a wszystko dookoła rdzą.

– Sam tutaj jestem – mówi 18-letni Rafał, który akurat sprząta wnętrze budynku. Dorabia, dojeżdżając codziennie 30 kilometrów na rowerze – Co tu ma być, nie wiem. Ja tu tylko dziury w ścianie łatam – mówi. W dokładnie takim samym stanie są budynki po polskiej stronie granicy. Leżą odłogiem i marnieją, bo władze nie mają żadnego pomysłu na ich sensowne wykorzystanie. Przed przystąpieniem do strefy Schengen za polskie budynki na słowackiej granicy odpowiadał wojewoda małopolski.

– Obecnie wojewoda nie zarządza żadnym z tych budynków – tłumaczy Małgorzata Woźniak, rzecznika prasowa wojewody. – W ciągu roku przekazał wszystkie budynki samorządom lub lokalnym władzom niższego szczebla. Przejście w Łysej Polanie dostał w spadku po pogranicznikach Tatrzański Park Narodowy. W budynku po pogranicznikach w Szlachtowej miał powstać oddział Muzeum Pienińskiego, jednak na razie do tego nie doszło. Nie wypaliły również plany utworzenia centrum informacji turystycznej w Winiarczykówce na Orawie. Na pozostałych przejściach też niewiele się dzieje. Być może zostaną wynajęte pod sklepiki. Jeden działa już w Muszynce.

– Niespecjalnie mnie interesuje, co się z tymi budynkami stanie – mówi tuż przy dawnym przejściu w Chyżnem Łukasz Kucharski z Wrocławia. – Cieszy mnie, że mogę wjechać na narty, nie zatrzymując się na granicy – dodaje.
Źródło: 321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=5487